wtorek, 11 marca 2014

Rozdział pierwszy

Siedziałem wśród znajomych w głośnym klubie i opróżniałem kolejny kieliszek wódki. Moje oczy przenosiły się z jednej dziewczyny na drugą. Właściwie to z tyłka na tyłek. W tłumie dostrzegłem Zayn'a tańczącego ze swoją dziewczyną. Są ze sobą ponad rok. Jak on wytrzymuje z jedną laską przez tyle czasu? Mam 22 lata i mój najdłuższy związek trwał dwa miesiące i nie opierał się na prawdziwej miłości. Dość dziwne. Chciałbym spóbować z dziewczyną tak na serio, ale wątpie czy któraś dałaby mi szansę. W oczach dziewczyn jestem maszynką do zabijania, człowiekiem bez uczuć. Nie wiem czy któraś mogłaby mnie pokochać i czy ja mógłbym pokochać ją.
Moją uwagę przykuła szatynka siedząca przy barze. Dziewczyna obserwowała bawiących się ludzi trzymając w ręce kolorowego drinka. Miała na sobie obicisłe jeansy, czarną bluzkę z dużym dekoltem i wysokie, czarne szpilki. Albo zobaczyłem anioła, albo to wszystko mi się śni.
- Stary działaj, noc jest krótka, zagadaj do którejś. - podziwianie anioła zostało mi przerwane przez Niall'a.
Spojrzałem na niego, a ten już lizał się z jakąś dziwką. Gdyby nie ta dziewczyna pewnie byłbym na jego miejscu. Jednak los chciał, żebym to właśnie dziś spotkał tą dziewczynę, więc odpuszczę wszystkie inne. Odwróciłem wzrok, ale mojego aniołka już nie było. Nie! Ona nie mogła mi się przywidzieć! Zerwałem się z miejsca i przeciskając się przez wszystkie spocone ciała dotarłem pod łazienki. Jeśli nie będzie jej tutaj to przeszukam cały Londyn, żeby ją jeszcze raz zobaczyć. Wszedłem szybko do babskiej toalety, jednak była całkowicie pusta. Kurwa. Wycofałem się z pomieszczenia i gdy miałem wracać do swojego stolika mimo głośnej muzyki usłyszałem pisk. Podeszłem do drzwi drugiej toalety, z której prawdopodopnie coś usłyszałem. Gdy otworzyłem drzwi zobaczyłem najebanego gościa dobierającego się do jakiejś dziewczyny. Gdyby nie to że dziewczyna piszczała i próbowała go od siebie odepchnąć pomyślałbym, że poprostu zaraz zacznął się pieprzyć. Dziewczyna odwróciła twarz tak, że dokładnie widziałem każdą jej ryse. Moje mięśnie od razu się napięły i już nie myślałem trzeźwo. Zabije gnoja! To mój aniołek. Odepchnąłem chuja od dziewczyny i wymierzyłem mu prosto w twarz zaciśniętą pięścią. Mój cios sprawił, że wylądował na ziemi. Nie był wstanie się już podnieść. Piękna patrzyła na to wszystko ze strachem w oczach. Nie chcę wiedzieć co by było gdybym tu nie przyszedł. Delikatnie przytuliłem dziewczynę.
- Cii, nikt już cie nigdy nie dotknie. - szepnąłem gdy poczułem jak drży w moich ramionach.
Wtuliła się we mnie. Mam ochotę trzymać ją tak do końca życia. Zaciągnąłem się jej zapachem. Spojrzała mi w oczy i lekko się uśmiechnęła. Jaka piękna.
- Chodźmy stąd. - wyprowadziłem mojego aniołka ostatni raz patrząc na idiote przy ścianie.
- Dziękuję. - powiedziała nieśmiało.
Staliśmy około pół metra od siebie. Zbliżyłem się do niej na co znieruchomiała.
- Jak masz na imię? - zapytałem patrząc w jej cudowne oczy.
- Chanel. - odparła cicho.
Uśmiechnąłem się szeroko. Idealne imie dla idealnej dziewczyny. Chanel. Moja Chanel.
- Jestem Harry, odwiozę cie do domu. - oznajmiłem i złapałem ją za rękę.
- Nie trzeba Harry. Dziękuję ci za tamto, ale jestem tu z przyjaciółką i...
- Nie pytałam cie o zgodę, tylko informuję, że cie odwiozę. - przerwałem jej.
Mocniej złapałem jej dłoń i pociągnąłem za sobą. Wyszliśmy przed klub i dziewczyna wyrwała swoją dłoń z mojej.
- Nie chcę żebyś mnie odwoził. - jak słodko, myśli że ma wybór.
- Nie ty decydujesz. - złapałem ją za nadgarstek i wsadziłem do swojego auta zamykając drzwi tak, że nie można ich było otworzyć od środka. Czuję, że nie będzię tak łatwo. Dobrze, lubię wyzwania. Usiadłem na miejscu kierowcy i odpaliłem silnik.
- Adres. - bąknąłem zmieniając bieg.
- Baker Street 85. - odpowiedziała w niezbyt dobrym humorze.
Dobrze kochanie, gniewaj się. Zobaczymy czy będziesz coś z tego miała.
Dojechałem pod wskazany adres. Obkrążyłem samochód i otworzyłem mojej księżniczce drzwi. Złapałem ją za dłoń co było jej całkowicie obojątne.
- Z kim mieszkasz? - zapytałem widząc zaświecone światło w jednym z okien.
- Z tatą. - odpowiedziała i chciała wejść do domu, ale zatrzymałem ją.
- Przyjadę jutro o 17. - oznajmiłem i cmoknąłem ją w czoło.
W jej oczach mogłem zobaczyć niechęć, strach. Chcę się o niej dowiedzieć jak najwięcej, bliżej ją poznać.
Kiedy Chanel zniknęła za drzwiami swojego domu wsiadłem do auta po czym odjechałem z piskiem opon. Wróciłem do domu i wziąłem szybki prysznic. Położyłem się na łóżku.
Jej oczy, jej usta, jej ciało. Należy do mnie. Najpiękniejsza kobieta na ziemi należy do mnie.
___________________________________________________

Więc jest pierwszy rozdział. Postaram się aby rozdziały były dodawane raz w tygodniu. Czekam na wasze komentarze. Jeśli chcesz być informowany, daj mi znać na twitterze ---> @zerrie_my_druug

16 komentarzy:

  1. Podoba mi się twój styl pisania jest taki hmm.. gładki ? Nie wiem jak mam go nazwać xd ale chodzi o to że nie jest zawiły a przekaz prosty. Fajnie by było gdybyś zrobiła prolog albo początkowo powiedziała mniej więcej w skrócie o czym będzie ten ff taki ala zwiastun rozumiesz mnie prawda ? To tyle i mam nadzieję ze następne rozdziały będą dłuższe ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Aww jaki boski <3 chce next !!! <333333

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow jestem pod wrażeniem! Na pewno będę tu wpadać często :)
    PS. usuń weryfikację obrazkową! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Awww już nie mogę sie odczekać kolejnego :)

    OdpowiedzUsuń
  5. kochanyy ! *>>>* będę tu częściej z pewnoscią ! <3 @LiamMyHeroBitch

    OdpowiedzUsuń
  6. @Julciaakk Ask :)12 marca 2014 14:01

    Boski, naprawdę. Kocham :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne! Rewelacyjne! Pisz szybko kolejny nie mogę się doczekać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Awiw świetnie sie zaczyna czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń
  9. Po pierwsze, bardzo dziękuje za zaproszenie na bloga! Jestem szczęśliwa, że to on akurat znalazł się na moim tt, a nie kolejny przesłodzony fanfick, z byle jak wykreowanymi postaciami. Na razie nie mogę za wiele powiedzieć o bohaterach, praktycznie nic, bo hej, to samiutki początek! Dlatego teraz zacznę ów opinię od początku...

    Mamy imprezę. Typowe tło dla typowej historii, huczne party, alkohol, muzyka, dziwne zachowanie... To często tłumaczy również pewnego rodzaju wyskoki postaci, które dopiero poznajemy. Ech, osobiście uważam, że zabieg z imprezą jest niezły gdzieś w środku. Nie mam do końca pewności, jak będzie w tym przypadku, ale, ale, ale... Zgubiłam wątek, bo to ja...
    Także tło zwykłe, jednak narrator nadto interesujący.
    Niby rozchwytywany, niby tróó bedboj, a jednak wybrakowany. Każdemu potrzebna jest chyba odskocznia od życia w ciele chuja. Od... Chujowej egzystencji? Czy Egzystencję Stylesa mogę nazwać chujową?
    Maszyna bez uczuć jest czymś w rodzaju chodzącego warzywa, albo chodzącego ciastka... Ej! Dobre porównanie, huh?
    Chodzące ciastko, a Harry...
    Oboje kuszący, w pięknej oprawie, a jak bardzo niebezpieczni...
    Bomba kaloryczna vs chłopak.
    Matko, moje zdrowe odżywianie wpłynęło niebezpiecznie na psychę. Ech. No cóż, zakończę porównywanie Hazzy do jedzenia.
    Przechodząc dalej, ta dziewczyna. Chanel...
    Zakochanie od pierwszego wejrzenia? A może po prostu mu się spodobała? Prędzej to drugie, ponieważ nie wydaje mi się, że ów warzywo, ciastko - Harry Styles może ot tak się zakochać.
    A skoro ona jest wyjątkowa, więc może mamy jeszcze skrawki nadziei?
    Obrobił Chan, mamy jakieś oznaki najmniejszych cząsteczek martwego serduszka! I gdy już moja czarna dziura się rozrastała, BUM!
    Musiał zachować się jak padalec. Ale wiesz?
    To dobrze! Przynajmniej będę mogła poczytać jak stopniowo robią się ciepłe kluchy, a Harry mięknie z rozdziału na rozdział.

    Następnie przejdę chyba do stylu, bo o treści nie mogę napomnieć już nic więcej.
    Piszesz ładnie, tekst jest czytelny, zrozumiały, przyjemnie się czyta i nie ma jakiś większych trudności z jego rozumieniem, jak jest w przypadku mojej pisaniny od siedmiu boleści, ale zauważyłam dwie, rażące mnie sprawy.
    1: Za krótko! Rozumiem, że pisanie zajmuje wiele czasu, a to dopiero wstęp, jednak proszę, nie, ja się płaszczę, błagam, rozpaczam za przynajmniej 5cioma stronami w wordzie. Wiem, wymagam wiele, ale na to składa się numerek dwa.
    2: Za mało opisów! Opisy sytuacji, miejsca już mamy, ale chciałabym wiedzieć jak postacie wyglądają. Pamiętaj, że piszesz nie tyle ff, a opowiadanie. Jaka to różnica? Jeśli pisałabyś co własnego,z własnymi marionetkami, musiałabyś dokładnie przedstawić nam KAŻDĄ postać. W fanficku, gdy napiszesz Harry Styles - Directionerka ma go przed oczyma, ale wyobraź sobie totalnie zacofaną laskę, która właśnie wyszła z jakiejś ciemni i nagle naszło ją na przeczytanie twojej twórczości.
    Co powie jej Harry Styles?
    NIC.
    Gdyby było to na przykład...
    Chłopak o burzy ciemnych loków, z bystrymi, przejrzystymi, zielonymi oczyma, dość wysoki, o chłopięcej urodzie. I tak dalej, i tak dalej....
    Podobnie z Chan, bo czytając Channel to ja mam w głowie
    NIC.
    Ale może zbyt mocno się czepiam. Myślę, że planowałaś przedstawić nam wszystko w dalszych rozdziałach, bo pierwszy powinien być owiany tajemnicą. Przynajmniej ja planuje większość postaci u siebie przedstawiać stopniowo ;]
    Jeszcze jedna sprawa, ta już na plus, choć tamte także minusowane nie są... Ech, cóż, w każdym razie kolejna sprawa, którą pochwalam, może tak xde
    Narracja! Och, Ech, Ach, Uch, Ich!
    Super, że tym razem to chłopak opowiada! TAKTAKTAK!
    Ja mówię tak
    Baba od Gegry mówi tak
    Moja mama mówi tak
    Świat mówi tak
    Jeden De mówi tak
    Obama mówi tak
    TAK!
    TAK!
    TAK!
    Przechodzisz dalej!

    Uch, tym sposobem zakończę mój wywód na temat twej twórczości. Z niecierpliwością czekam na nowe rozdziały i mam choć kapkę nadziei na komentarzowy rewanż, bo u mnie pojawił się rozdział 1, na który serdecznie zapraszam [zawsze-celuj-w-ksiezyc.blogspot.com].
    Pozdrawiam, życzę weny i czekam na nowy odcinek!
    xx
    @YourLittleBoo1

    OdpowiedzUsuń
  10. świetnyy! kc :*

    OdpowiedzUsuń
  11. super rozdział, dzięki, że zaprosiłaś mnie na niego na tt, czekam niecierpliwie na następny i zapraszam do mnie, mam nadzieje, że odwiedzisz i skomentujesz:
    midnight-harrystyles-fanfiction.blogspot.com
    Kc <3!

    OdpowiedzUsuń
  12. bardzo mi się podoba, cieszę się, że poinformowałaś mnie o tym na tt!
    Będę tutaj zaglądać na bieżąco bo zapowiada się kolejna niezła opowieść o bad boy'u Harrym, który potrzebuje miłości i odskoczni od swojego strasznego życia <3
    nie mogę się doczekać następnego rozdziału, mam nadzieję, że będzie troszkę dłuższy bo lubię takie czytać ;)

    Proszę o więcej opisów postaci, nie mogę sobie wyobrazić Channel ... To nie zmienia faktu że opowiadanie zaczyna się intrygująco !
    Czekam na więcej, fanka nr 74358 :D haha ♥
    Powodzenia, dużo weny !

    @MalikMyLovee

    OdpowiedzUsuń
  13. Jejuszki , ale się wkręciłam , Cudowny , i czekam na nexta , weny koleżanko ! <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Super czekam na nexta ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. cześć może skojarzysz mnie po nazwie na tt @Sweetie_Ziam, co prawda dopiero zaczynam ale nie idę dzisiaj do szkoły więc mam zamiar przeczytać resztę rozdziałów, piszesz bardzo dziwnym stylem, ale za to bardzo mi się to podoba i wręcz nakręca do dalszego czytania, życzę weny i gratuluję tylu czytelników, przy okazji zapraszam do siebie onee-look.blogspot.com POZDRAWIAM :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Uuuu, zapowiada się ciekawie :3

    OdpowiedzUsuń