środa, 19 marca 2014

Rozdział drugi

~ Chanel ~
Starałam się być jak najciszej, żeby nie usłyszał mnie ojciec. Napewno jest już sporo po dwunastej, a on nie śpi, więc nie chcę się z nim już widzieć. Głupia, skrzypiąca podłoga.
- Chanel! - ryk mojego ojca rozniósł się po całym domu. Znieruchomiałam.
Zacisnęłam powieki i zaczęłam cicho błagać żeby dał mi spokój. Szybszym krokiem weszłam do pokoju. Najchętniej zamknęłabym się na dziesięć spustów, lecz mój kochany tatuś zabrał mi jedyny klucz jaki miałam. Ciekawa jestem, w którym kącie tego domu go schował. Usiadłam na łóżku próbując nie myśleć kto stoi za drzwiami. Napisałam do Holly - mojej przyjaciółki, z którą byłam w klubie, że już jestem w domu. Po co ma się niepotrzebnie martwić.
Nagle drzwi do mojej sypialni zaczęły się powoli otwierać. Nie. Prosze, idź stąd. Stanął w nich oczywiście mój ojciec, ledwie trzymając się na nogach. Żadna nowość.
- Gdzie byłaś? - wybełkotał podpierając się futryny.
Cisza.
- Zadałem ci pytanie. Gdzie byłaś?
- Nie sądzę żeby ta informacja była potrzebna ci do życia, którego nie masz. - powiedziałam wstając z łóżka.
- Nie pozwalaj sobie. - zaczął kiwać mi palcem przed twarzą.
- Na powiedzenie prawdy?
Nie minęła sekunda i dostałam w twarz. To było dla mnie bardziej upokażające niż, żebym odczuwała jakikolwiek ból. To jemu powinnam przywalić, zepchnąć ze schodów, dosypać jakiegoś gówna do picia, żeby teraz on pocierpiał. Przez te wszystkie lata, żeby w końcu on poczuł co to ból!
Wyszedł. Przebrałam się szybko w luźną koszulkę i wskoczyłam pod ciepłą kołdrę. Sen, marzenia, piękne miejsce. Tylko moja wyobraźnia, mój świat i nikt nie ma prawa mi w tym przeszkodzić.

~ Harry ~
Od rana chodziłem od zegarka do zegarka i modliłem się żeby już była siedemnasta. Każda minuta ciągnęła się niemiłosiernie długo. Chcę już ją zobaczyć. Czy czas nie może trochę przyspieszyć? W końcu usiadłem przed TV i trfiłem na mecz. Może szybciej mi zleci.
Mecz się skończył, a mi została ponad godzina. Wyciągnąłem z szafy czarne jeansy i granatową koszulę po czym się przerałem. Umyłem zęby i poprawiłem włosy. Będę wcześniej. Trudno.
Wsiadłem w samochód i jechałem prosto do mojej Chanel. Włączyłem radio i po kilku minutach byłem już pod domem mojego skarba. Przeczesałem ręką swoje loki do tyłu i stanąłem przed drzwiami jej domu. Nacisnąłem dzwonek, który w sekundzie rozniósł się po całym domu. Po chwili drzwi się otworzyły, a w nich stanął anioł. Patrzyła na mnie swoimi pięknymi, błękitnymi oczami, a jej kasztanowe fale spoczywały na jej ramionach.
- Harry, co tu robisz? - zaptała unosząc brwi ze zdziwienia.
- Umówiliśmy się na dzisiaj skarbie.
Nie odpowiedziała. Patrzyła wszędzie, tylko nie na mnie.
- Przejdziemy się?
Przygryzła dolną wargę i lekko pokiwała głową. Złapałem ją za dłoń i prowadziłem w strone pobliskiego parku.
- Opowiedz mi coś o sobie. - powiedziałem widząc iskierki strachu w jej oczach.
- Praktycznie się nie znamy. - odpowiedziała niepewnie.
- Dlatego chcę cię poznać.
- Um... To co chcesz o mnie wiedzieć?
- Wszystko, ale czemu wcześniej nigdy cię nie spotkałem? Mieszkamy w sumie nie daleko od siebie.
- Musiałam się tutaj przeprowadzić od śmierci mamy, czyli mieszkam tu od niecałych dwuch miesięcy. - zauważyłem łze na jej różowym policzku, którą po chwili wytarła skrawkiem bluzy.
- Przykro mi. - bąknąłem po czym przytuliłem ją.
- Ale masz przecież jeszcze tate, tak? - pokręciła przecząco głową.
- Mówiłaś, że mieszkasz z tatą.
- Mieszkam, ale on się mną nie interesuje.
- Nie mów tak. Na pewno bardzo cię kocha.
- Harry alkoholicy nie mają uczuć.
Odsunęła się ode mnie i usiadła na drewnianej ławce. Zająłem miejsce koło niej. Chyba rozumiem dlaczego nie chciała wczoraj wracać do domu.
- Chan zamieszkaj ze mną, nie chcę żebyś z nim mieszkała.
-To nie jest dobry pomysł Harry. Jesteś dla mnie obcym człowiekiem.
- Przemyśl to jeszcze, tak będzie lepiej. - pokiwała delikatnie głową.
Nie chciałem już więcej zamęczać jej pytaniami na temat jej ojca. Na pewno nie jest to dla niej łatwe. Nie chcę żeby z nim mieszkała. Nie mam pojęcia co on może jej zrobić.
- Głodna? - zapytałem zmieniając temat.
Uśmiechnęła się i pokiwała ochoczo głową.
- Taka bardziej mi się podobasz.
Wolnym krokiem szliśmy do mojej ulubionej restauracji, gdy jakiś facet przechodząc koło nas szturchnął Chanel w ramię.
- Sory. - powiedział patrząc na mojego skarba.
Miałem już coś powiedzieć.
- Chanel? - zapytał z uśmiechniętą mordą. Oni się znają?
_____________________________________________________

Dziękuję za te wszystkie wspaniałe komentarze pod pierwszym rozdziałem! <3
Ten taki trochę nudny, ale mam nadzieję, że nie jest najgorszy. Czekam na wasze motywujące komentarze ;*

15 komentarzy:

  1. świeeetnny! Czekam na next! @CuteSweetLover

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie moge sie doczekac next :******

    OdpowiedzUsuń
  3. to ze nic sie w nim takiegonie stalo nie znaczy ze jest nudny czekam na następny !!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. świetne!/@H_Z_N_L_L_

    OdpowiedzUsuń
  5. Uważam że masz talent do tego co robisz. Więc rób to, ale jest jedno zastrzeżenie. Moim zdaniem akcja rozwija się za szybko i niedługo skończy się to opowiadanie tak jak u mnie na Affection ( Jeżeli czytasz ). Ogóle piszesz super, nawet lepiej niż ja : ) Dlatego życzę ci weny i zapraszam do mnie <3
    1. http://dirty-love-harry.blogspot.com/
    2. http://affection-zayn.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale superaśny
    Dzięki za powiadomienie
    Naprawde super się zaczyna

    Pozdrawiam
    Weny xx
    @LouisMyLoveH

    OdpowiedzUsuń
  7. WOOOOOOOW SUPER!!!!

    Kim jest ten gość co zaciesza do Chanel? Ona jest Harry'ego!!! Piszesz świetnie, bardzo mi sie podoba Twoje opowiadanie! Czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział ;)
    Twoja nowa czytelniczka, obserwatorka oraz fanka- Nicol <3

    @NatkaKosinska

    Wpadniesz do mnie? :)
    http://harrykochakotki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej, hej, tu twoja niewierna, która nie bardzo może zabrać się za komentowanie. Obiecuję to nadrobić :)
    xx
    @YourLittleBoo1

    OdpowiedzUsuń
  9. Pooba mi się jak piszesz :D Ogółem blog jest ciekawy, ale brakuje mi opisów.
    Co do rozdziału to mnie zainteresował ale szybko się skończył.... Nie mogę doczekać się następnego xx

    zapraszam do mnie
    www.somethinggreat-harrystyles.blogspot.com

    @shitluke_x

    OdpowiedzUsuń
  10. Genialny, i jeśli byś mogła to informuj mnie na twitterze o nowych rozdziałach, okej? ~zayn_dziffko

    OdpowiedzUsuń
  11. Genialnie się zaczyna !
    jestem baaaaardzooo ciekawa co to za koleś.....
    mogę przywalić z siekiery jej ojcu ?
    możesz mnie informować o nowych rozdziałach ?
    czekam na next xx
    @lovju69

    OdpowiedzUsuń
  12. Super. Rozdział taki djihgeuiryher, nie mam słów. Czekam na więcej (if you know what I mean), weny i do następnego :) Możesz mnie informować o następnych?
    @Imperio_Bitches

    OdpowiedzUsuń
  13. AWwwwwww next next

    OdpowiedzUsuń
  14. znalazłam drobne usterki
    *dwóch
    I w zdaniu że ojciec sie nie interesuje zapomniałaś "nie"
    A tak to świetnie ! :)

    OdpowiedzUsuń